Singlem być

Bycie singlem jak wszystko inne ma swoje plusy i minusy.

Niewątpliwym plusem jest to, że człowiek jest zależny tylko od siebie i robi to na co ma ochotę. Wychodzi z domu kiedy chce i wraca kiedy ma na to ochotę i nikt go nie pyta gdzie był i co robił.

Samotność to taka straszna trwoga…

Do tej pory pasowała mi ta niezależność i samotność. Nawet nie specjalnie szukałem drugiej połówki. Oczywiście były sytuacje gdzie brakowało mi kobiety (i nie było to gotowani, pranie czy sprzątanie) tylko np. wyjazdy ze znajomymi, wesela,, imprezy itp….. Oni w parach, a ja ciągle sam.

No i obudziłem się z ręką w nocniku, żeby nie powiedzieć w gównie. Wszyscy znajomi w parach, wzięli śluby, założyli rodziny, a ja 37 lat na karku i sam.

Teraz już przestało mi się to podobać. Do wszystkiego można się przyzwyczaić, do samotności pewnie też, ale bycie samemu wcale takie fajne nie jest.

Zwyczajnie fajnie by było mieć z kim pójść do kina, na rower, na trening, wyjechać na weekend, obejrzeć serial i jeszcze długo mógłbym tak wymieniać.

Chociaż czasem jak patrzę na niektóre pary to może by tak zostać singlem…

Kiedyś Wam opiszę moje „randki” z Tindera. Tak, mam tam konto, bo stwierdziłem, że w dzisiejszych czasach w sieci najłatwiej. Czy mi się uda? Czy będzie trzeba przyzwyczaić się do samotności? Czas pokaże.

komentarze 2

Leave a Reply