Zaraza

Miałem nie pisać w temacie panującej na świecie zarazy. Dziś rano siedząc w wannie pomyślałem, że napisze co o tym wszystkim sądzę i jak to u mnie wygląda. Koniec końców i tak prawie nikt tego nie czyta, a będę miał pamiątkę na lepsze czasy.

Nikt miesiąc temu by nie pomyślał, że nasze życie będzie wyglądało jak w filmie Sci-Fi. Otwarte tylko sklepy spożywcze, ulice centrów miast puste, ludzie w maskach i w rękawiczkach omijający siebie szerokim łukiem. Wzrastający poziom nieufności, frustracji, a czasem agresji.

Teorie spiskowe
Słyszałem o dwóch. Od razu napiszę, że w żadną z nich nie wierzę. Ja w ogóle jestem niedowiarek żeby nie napisać nie wierzący.

Pierwsza to taka, że USA zmutowało tego wirusa i podrzuciło jakiemuś chińczykowi który zjadł nietoperza no i się zaczęło. Wszytko to po to żeby zniszczyć potęgę chińskiej gospodarki żeby USA nie było na drugim miejscu.
Druga teoria to taka, że miała to być broń biologiczna wyprodukowana przez USA no i coś nie pykło i wymknęło się spod kontroli.
Dalsze skutki znamy i odczuwamy wszyscy. Chińska gospodarka i tak nie ucierpi, bo żyje z niej cały świat, a USA dostaje po dupie. Donald musi być wkurwiony.

Co myślę i czuję?
Na początku miałem na to wyjebane. Kilkanaście zachorowań w kraju. W końcu mnie to nie dotyczy. Chodziłem na siłownię, biegałem i żyłem tak jak dawniej. Jak my wszyscy myślałem, że na taką skalę to się nie rozwinie.
Lekki stres ogarnął mnie jak poczytałem, że to gówno atakuje płuca, a ja mam astmę i jakbym złapał to mogłoby być słabo. Poziom stresu lekko wzrósł jak moja firma przestawiła się na pracę zdalną i zacząłem pracować z domu, a później pozamykali miejsca użyteczności publicznej i ta akcja #zostańwdomu.

Izolacja
Siedzę w domu, pracuję w domu i wyłażę jak muszę. Głównie po zakupy i czasem na spacer. Wstaje o 8. Wróć. Budzik mam na 8, a mój durny organizm budzi się o 6, ale nie wiem po co? Gnije do 8 w łóżku i myślę, albo oglądam Netflixa czy YouTube.
Siedzę ponieważ mieszkam z mamą, a jak wiadomo osoby starsze są najbardziej narażone i nie darowałbym sobie jakby przywlókł to gówno do domu i zaraził mamę, a do tego jeszcze coś złego by się jej stało.

Treningi
Nie dorobiłem się domowej siłowni. Nie mam żadnych hantli, sztang itp. Jedynie co to zamówiłem sobie gumy oporowe i czasem coś potrenuje z ciężarem własnego ciała plus mam takie kółko do robienia brzucha. Pompki, przysiady, plank na różne sposoby, wykroki plus gumy i to kółko. Tak wygląda mój trening 2,3 razy w tygodniu. Ostatnio jak zrobiłem sobie trening całego ciała to zakwasy miałem kilka dni, a śmiać się nie mogłem po tych ćwiczeniach na kółku. Może przynajmniej będzie piękny abs jak to wszystko się skończy i spalę smalec.
Biegać jakoś mi się nie chce chociaż chyba w weekend ruszę dupę na moje ulubione 5 km. Trochę dla ciała trochę dla głowy przywitać się z wiosną.

Dieta
Przed zarazą starałem się redukować, a teraz jem to na co mam ochotę i w ilości na jaką mam ochotę. Jak mam ochotę na słodycze to jem, a jak nie chce mi się jeść kolacji to jej nie jem. Na redukcje i odkrywanie sixpacka zrobionego na kółku przyjdzie czas.

Plusy
Ze wszystkiego staram się wyciągać plusy. Jestem bardziej wypoczęty, bo więcej śpię i mam więcej czasu na czytanie książek. Pólka wstydu maleje. Samochód mi się nie psuje, bo nim nie jeżdżę i nie wydaję pieniędzy na paliwo. W ogóle wydaje mniej pieniędzy, bo nie mam na co.
Jestem takim człowiekiem który nie umie się nudzić. Zawsze sobie znajdę coś do roboty. Jak nie na komputerze uczę się grafiki czy obróbki filmów to poczytam książkę, obejrzę film, albo pogram w grę.

Minusy
Wkurwia mnie pierdolnie ludzi, że siłownie zamknięte, że wszystko zamknięte i, że w domu dostają pierdolca. Po tym całym syfie, a nawet w trakcie psychiatrzy będą mieli masę roboty. Na prawdę ludzie nie mają hobby które można uprawiać w domowym zaciszu? Nie pojmuję tego i nigdy nie pojmę.

Praca
Jak pisałem wyżej pracuję z domu. W obecnej firmie pracuję do końca miesiąca, bo dostałem propozycję nowej pracy w branży związanej z nieruchomościami i turystyką. Jak wiemy ta branża leży i nie wiadomo kiedy podniesie się.
Zdecydowałem się odejść z obecnej firmy i wiem, że nic nie wiem. W nowej firmie miałem rozpocząć pracę od 1 kwietnia. Na dzień dzisiejszy nie wiem kiedy rozpocznę nową pracę i tak na prawdę nie wiem czy w ogóle pójdę do nowej firmy. Czy będę musiał szukać nowej roboty cojak wiemy w tym okresie łatwe nie będzie.

Podsumowanie
Zawsze staram się dostosować do sytuacji i brać na klatę to co mi daje los. Po co się wkurzać na coś na co nie mam wpływu? Każdy z nas dostanie po dupie na tym wszystkim w większym lub mniejszym stopniu.

Nie chcę sobie bardziej ryć głowy która i tak jest zryta po obejrzeniu Faktów po tym coś się dzieje na zachodzie Europy. Jest jak jest i możemy to zmienić jedynie siedząc na dupie. Niestety do niektórych to nie dociera. W szczególności do starszych ludzi którzy teoretycznie powinni być najbardziej odpowiedzialni, a są jak dzieci.

Marzę jak każdy z nas żeby ten syf skończył się jak najszybciej. Żebyśmy znowu mogli spędzać całe dnie na dworze, wkurzać się na zawalone siłownie i centra handlowe i móc swobodnie podróżować.

Czasem sobie myślę., że nasi dziadkowie mieli II Wojnę Światową, nasi rodzice komunę i stan wojenny, a my mamy wirusa w koronie. Niektórzy tylko przeżywają wszystkie trzy rewolucje światowe. Jedno jest pewne. Świat już nie będzie taki sam po tym wszystkim. A może i będzie jak dawniej? A może nowy świat będzie lepszy? Na pewno będziemy bardziej doceniać to co mamy. Może nie wszyscy. Na pewno ja będę.

Zdrowia i odporności 🙂

komentarzy 6

  • estico

    Przeczytałam od początku do końca, podchodzę do tematu podobnie jak Ty, choć nie wydaje mi się żeby cokolwiek się zmienilo kiedy zaraza minie, choć moge się mylić. Trzymaj się Bart! 🙂

    • bart

      Też nie sadze żeby coś się zmieniło. Wróci wszystko do normy i będzie tak jak było. Dzięki za komentarz. Zdrówka Esti 🙌🏻

  • Agulka

    Oj w wielu kawałkach tego tekstu to jakbym swoje myśli czytała…jest to specyficzny czas…kazdy reaguje inaczej i jeszcze wiele rzeczy ta kwarantanna pokaże. Natomiast ja też z jednej strony patrzę z trwogą na czas po kwarantannie a z drugiej z nadzieję….ze może troszkę chociaż w ludziach to coś zmieni…chociazby w kilku 😊 Jest to czas doświadczeń przeróżnych i tylko od nas zależy co z tym zrobimy…..no na bank nie mam zamiaru jeczeć co tu robić i ile jeszcze…tyle ile potrzeba będę na tej dupie siedzieć chroniąc siebie i bliskich. Wytrwałości i fajnych rzeczy w tym czasie 🤗

    • bart

      Dzięki siostra za komentarz ;). Jęczenie i nerwy nic nie dadzą. Trzeba siedzieć na dupie, unikać ludzi i przetrwać ten czas „wojny”. Ja staram się korzystać. Nadrabiać książki, sen na który nie mam czasu i wyciągnąć z tego jakieś pozytywy bo inaczej to skończę w psychiatryku. Spokoju Aguś 🙂

  • Marlena

    Ja mam podobnie, zazwyczaj staram się dostrzegać plusy całej sytuacji. Oczywiście w tym przypadku ciężko, ale fakt wysypiania się, czasu z rodzina i w ogóle czasu dla siebie zawsze mi brakowało .. wiec 🙂 Aczkolwiek chciałabym aby skończyło się to jak najszybciej i liczba zachorowań więcej nie wzrastał!

    • bart

      Tak trzeba. Każdemu z nas zaraza popsuła jakieś plany, wyjazdy itd. Też mam nadzieję, że to skończy się szybko. Oglądam vlogi polaków mieszkających w Chinach gdzie wraca wszystko do normy ku pokrzepieniu. Dziękuję bardzo za komentarz.

Dodaj komentarz