Porzucona Toyota

Od jakiegoś czasu mijam na osiedlowym parkingu porzucone auto. Toyota Carina 4S jakich kiedyś jeździło tysiące po naszych drogach. Teraz gniją gdzieś na szrotach czy parkingach. Nigdy nie zostaną klasykami, nigdy nie będą pieczołowicie restaurowane. Skazane na pocięcie na żyletki.

Zawsze mijając takie auto zastanawiam się nad jego historią. Co się stało, że właściciel o nim zapomniał? Umarł? Wyjechał? Przecież od tak nie można zapomnieć o własnym samochodzie. Historii tej Cariny nigdy nie poznamy, a ja będę obserwował jak gnije pozostawiona na pastwę losu i warunki atmosferyczne, aż pewnego dnia zniknie zabrana przez służby oczyszczania miasta i zostanie pocięta na żyletki. Jeśli w ogóle jeszcze będzie co ciąć.

Dodaj komentarz