Gdzie jest moda na bycie „fit”?

Jak wiecie z poprzedniego wpisu wyprowadziłem się nad morze. Moja praca polega zarządzaniu wynajmem apartamentów. Generalnie jak wszyscy odpoczywają to ja pracuję, ale ja nie o tym w tym wpisie.

Obserwuje ludzi wypoczywających w jednym z popularniejszych kurortów w Polsce i takie oto obserwacje poczyniłem.

Gdzie jest moda na bycie „fit”?
Obserwując ludzi na mieście i czasem bywając na plaży jak do tej pory wysportowanych sylwetek widziałem tyle, że można je policzyć na palcach jednej ręki. No może obu rąk. Nie przesadzę jak napiszę, że 90% ludzi ma otyłość, a z tych 90% około 30-40% ma otyłość olbrzymią. Chodzą, żrą lody, gofry, hamburgery, a to wszystko popijają hektolitrami słodkich napojów i alkoholu. ‚

Oczywiście wakacje mają swoje prawa, ale te grubasy nie nabawili się tej otyłości przez wakacje no chyba, że są na wakacjach cały rok w co wątpię.

Oczywiście otyłość ma różne przyczyny na przykład zdrowotne, ale myślę, że to jest niewielki odsetek. Myślę, że u większości to zwyczajne zaniedbanie, uzależnienie od jedzenia. Po prostu ludzie kochają żreć bez opamiętania czego taki gość jak ja nie potrafi zrozumieć. Oni nie mają lustra w domu? Mają żołądki z gumy? Nie wierzę, że dobrze czują się w swoim ciele, bo z wielkim przelewającym się brzuchem nie można się dobrze czuć. Nie jest im wstyd pokazać się na plaży gdzie z każdej strony wylewa się tłuszcz?
Widocznie nie, albo wolą czuć wstyd przez kilka dni wakacji jak coś ze sobą zrobić. Zwyczajnie mają daleko w czterech literach to jak wyglądają. Kiedyś gdzieś w internecie przeczytałem, że jesteśmy najszybciej tyjącym społeczeństwem w europie i po tym co widzę to by się zgadzało. Z drugiej strony już w dupie z wyglądem, bo nie każdy preferuje kult ciała i chce mieć sixpack na brzuchu, ale chodzi tu przede wszystkim o zdrowie. Nadciśnienie, choroby serca, problemy z poruszaniem si, otłuszczone organy oraz problemy ze stawami to tylko niektóre z nich.

Nie raz i nie dwa pisałem na insta, że nie każdy musi kochać sport. Sam teraz ćwiczę sporadycznie, a przez większość życia mało uprawiałem sportu.Moja hantle leżą zakurzone i czasem zjem kababa, pizzę czy skuszę się na lody, ale nie nonstop. Mimo czyhających na każdym rogu niezdrowych przekąsek można się powstrzymać. Sam z siebie się śmieje, że jestem wyjątkowy, bo gdyby nie było trzeba mógłbym nie jeść.

Za kilka lat czeka nas to co w USA. Ludzie poruszający się na wózkach, bo nie będą mogli chodzić o własnych siłach. A może jednak przejrzą na oczy i zaczną dbać o siebie?

Wyjeżdżacie na urlop w różne miejsca w Polsce i na świecie. Podzielcie się swoimi obserwacjami na ten temat.

Wszystko jest dla ludzi. Alkohol i hamburgery też, ale gdzieś jest umiar moim skromnym zdaniem.

Dodaj komentarz